Bloog Wirtualna Polska
Są 1 243 564 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A to Ja jestem

Troszkę tutaj popiszę,powspominam,poplotkuję,foteczki i obrazeczki pozamieszczam...Postaram się aby przewagę nad powagą uśmiech miał-Tak go malutko teraz.Pozdrowienia serdeczne dla Wszystkich blogujących i odwiedających moje blogowe mieszkanko.Ciągle nie tylko Marzę,ale staram się spełniać wcześniejsze marzenia-dopisując do listy następne i następne.Nareszcie Panią Siebie jestem-wspaniałe uczucie to!!!Troszkę sobie rysuję,maluję,-uwielbiam To robić.Poznaję na nowo Siebie- Taką Inną Siebie!Energię z Nowej Siebie przekazuję obrazkomi,rysunkom które sa radosne,uśmiechnięte.A gdy smutniej troszkę zrobi się jak to w życiu bywa-Ja z nich energię do zmiany nastroju czerpię.Tak to się nawyrabiało na emeryturce tej-ale fajnie jest.Acha-Bardzo Kocham Swoich Najbliższych!(Proszę nie kopiować-wszystkie Obrazy i fotki ,wpisy-mojego autorstwa są i niech u mnie zostaną...Dziękuję.)

DODAJĘ WPISY NA MOIM BLOŻKU W NIEDZIELĘ-czyli niedzielne pisanie

A MOJE MALOWANIE

AA Bardzo bliskie

AAA MOJE ciąg dalszy

AAAA TAM POJADĘ....mam nadzieję

AAAAA Stańczak Wańdzia

AAAAAA Podziwiam ich MALOWANIE

D

Gdy przysmutnawo-słucham

N

P

Nie kopiować- Obrazy i fotki ,wpisy-mojego autorstwa są i niech u mnie zostaną...Dziękuję.

Maluneczki ołówkowo-kolorowe,koronkowe moje,foteczki moje-wszystko tutaj moje...,Postaram się aby ten bloog był uśmiechnięty.Tematycznie -jeszcze nie wiem,-mam zamiar TUTAJ WYPOCZYWAĆ I ENER...

Więcej w o blogu moim...

Maluneczki ołówkowo-kolorowe,koronkowe moje,foteczki moje-wszystko tutaj moje...,Postaram się aby ten bloog był uśmiechnięty.Tematycznie -jeszcze nie wiem,-mam zamiar TUTAJ WYPOCZYWAĆ I ENERGIĘ ZDROWOTNOŚCI POBIERAĆ Z INTERNETU-..a zarazem biegając po bloogach innych wiedzę pobierać i rozwijać się...A co,troszkę już za dużo latek na to mam?NA EMERYTURCE POSTANOWIŁAM WIEDZIEĆ TROSZKĘ WIĘCEJ O ...O...O WSZYSTKIM .Więc jaki będzie ten blogowaty MÓJ? FAJNY BĘDZIE!(tak po cichutku wierzę że się uda-Wiem że uda się! ).Piszę co chcę i jak chcę-Toć ja Panią tego blożka jestem.KROPKA!

Schowaj w o blogu moim...

Do końca 2013 roku jest----------

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Licznik stał od lipca 2012 do marca 2013-i te dane już nie wrócą-

Odwiedziny: 189311
Wpisy
  • liczba: 167
  • komentarze: 3347
Galerie
  • liczba zdjęć: 27
  • komentarze: 81
Punkty konkursowe: 1200
Bloog istnieje od: 2661 dni

WYSZUKAJ

Co chcesz znależć

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Możesz zagłosować






Zobacz wyniki

SŁOWNIK INTERNETOWY

Horoskop

Byk

Niedziela przyniesie dylematy. Spotkanie z osobą, na którą zawsze można liczyć odwlecze się jakoby nie z twojej winy. Zastanów się, czy przypadkiem nie kończy się jakiś etap? Może ta znajomość wygasa...

więcej na horoskop.wp.pl

Kalendarzyk

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Lubię to

Wpisy znajomych

WITAM W MOIM ŚWIECIE RYSUNKOWO-MALUNKOWO-WSZYSTKIMI KOLORAMI TĘCZY PISANYM...PROSZĘ SIĘ ROZGOŚCIĆ ŻYCZĘ MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU.(obrazki we wpisach powiększysz klikając w nie)

Teatr i Kabaret...CUDOWNY MAGICZNY ŚWIAT!!!Lubię troszkę pobyć w tym magicznym świecie...

Zdjęcia w galeriach.


OŁÓWKOWE OBRAZECZKI-WPADNIJ

wtorek, 30 marca 2010 17:48

 Ach Wy Panieneczki Ołówkowe-




KOMENTARZE (6) | WPISZ SIĘ

KOGUCISKO I JAJECZKA-CZYLIŚWIĘTA,ŚWIĘTA

poniedziałek, 29 marca 2010 17:12

zobacz filmik-naciśnij naMAM FILM O PAPI ......chociaż przez momencik każdego dnia-chwileczkę.....może być troszku inaczej,mniej poważnie być...



KOMENTARZE (4) | WPISZ SIĘ

ACH WIOSENKO

sobota, 27 marca 2010 15:30

@)-->-->--

ACH WIOSENKO,DROGA WIOSENKO jak cudnie że już jesteś...Snieżek jeszcze śnieżek leżał pod  jemiołą a i Ja cieplutko w czapeczkę,kozaczki i kurteczkę ubrana...Za dni kilka,słoneczko pomrugało i.już śnieżka mniej jakosi się zrobiło..... łabędziowe towarzystwo nawet ucieszyło się na widok Mnie...pomagały mi łabądki w wiosenki poszukiwaniu...jeszcze czapeczka i kozaczki były.......Za dni kilka przywitały mnie sarenki ale z daleka...takie płochliwe-to bardzo dobrze że się ludzi boją bo tacy BARDZO GŁODNI W SAMOCHODZIKACH TERENOWYCH WYPUSZCZAJĄ SIĘ POSTRZELAĆ DO KACZEK I SARENEK....straszne to....ale ja poluję tylko z aparatem... I tak chodziłam za PANIĄ WIOSENKĄ ,CHODZIŁAM NA ZIMĘ POUBIERANA... Jeszcze część ogródeczka już ograbiona z listeczków w brąz kolorze-aby zieleń odkryć ...........................................................................................................................NO I OCZYWISCIE JA W PIRAMIDCE OGRODOWEJ ODPOCZYWAM  CIESZĄC SIĘ ŻE WIOSENKĘ ZNALAZŁAM!!!jEST PIĘKNIE!


KOMENTARZE (10) | WPISZ SIĘ

NA OGRÓDECZKU

środa, 24 marca 2010 19:55

@)-->-->--    @)-->-->--

 Na ogródeczku byłam,posprzątałam troszkę odkrywając zieleń która tak bardzo już chce do słoneczka....acha-rankiem byłam u fryzjera zrobiłam fryzurkę ,aby się ptaszeczki nie powystraszały jak  mnie bez czapeczki zobaczą...Jeszcze nie malowałam tych srebrnych,są jak pasemka ,niteczki srebrne mówiące o przeżyciach z  życia  chwil-tych  bardzo,bardzo trudnychTak normalnie,naturalnie świadczą o stateczności i dorosłości emeryturowej....Czy warto je malować? Zdania nie mam...Przemyślę...


KOMENTARZE (5) | WPISZ SIĘ

nie dzieje sie...

wtorek, 23 marca 2010 16:49

NIE DZIEJE SIĘ ...Tak naprawdę to dziś nie dzieje się nic-wsadziłam szczepeczki pelargonijek do doniczek..... a to kwiateczki na poprawę nastroju...smutniutko na tej mojej maleńkiej wioseczce.....Ale jutro pewnie będzie radośniej.....Hmmmmm...Krystyna ale to przecież tylko od ciebie zależy-Oj WIEM,WIEM....


 



KOMENTARZE (2) | WPISZ SIĘ

KWIATECZKI

poniedziałek, 22 marca 2010 16:10

@)-->-->--

Gdy coś boli mnie ,mam zły dzień,pogoda nie taka to co robię????Spoglądam na stronki gdzie są Te moje obrazeczki namalowane i jak mantrę powtarzam:CHCĘ JAK TE KWIATECZKI RADOSNĄ BYĆ,ACH TAK RADOSNĄ BYĆ!!!Wpadłam na chwilkę aby kwiateczki takie radosne wstawić-w rzeczywistości na ogródeczku jeszcze śpią i   nie kwitną,nawet listeczków zielonością pomalowanych im brak.,Na   bloogu moim  wyprostowane w sukieneczkach bardzo kolorowych, pokazują kwiatową modę!Zostawiam WAS- rozsiewajcie radosne fluidy na sieć całą  KROLEWNY kwiatowe WY!!!(troszkę energii ,radości i kolorku im porwałam-ale i tak są piękne)



KOMENTARZE (4) | WPISZ SIĘ

Droga powrotna z Gliwic

piątek, 19 marca 2010 16:25

 JEDZIE POCIĄG.... Wpis ten został przypadkowo usunięty-wraca bo już niezadługo będę znów jechała z wioseczki W do miasteczka G i odwrotnieJeżeli będą wrażenia-opiszę.....To  już są. wspomnienia...Tak sobie siedziałam...siedziałam-troszku zapisywałam w pamięci obrazki z w pociągu bycia.....Było ...oj było wesoło..i nie czułam  dalekości trasy tej....Droga powrotna z miasteczka G...planowy odjazd pociagu 14:01.Trudno w to uwierzyc ale tak odjechał zgodnie z rozkładem jazdy tym.Znależć miejsce to niełatwa sztuka,lecz jechałam z bardzo obrotną fajną,mlodą dziewczyną poznaną tam gdzie byłam te  dni kilka   .Siadamy, stron zamiana no  bo ja sobie wymysliłam ,że Ja w tą a nie tamtą stronę siedzieć muszę.. Koleżanka zgodzila sie,nawet nie zdziwiona-no może troszku zdziwienia zobaczyłam w jej oczętach ale nie skomentowała przez wzgląd na moje starszeństwo i to że marudna już troszku   mogę  być.....Obie zajmowałysmy miejsca przy drzwiach...A PASAZEROWIE przedziału tego to** Strona kolezanki|-kolo okna: grzeczniutki,wysoki,czarniutki,ładniutki z burzą roztrzepanych kręconych włosow( po co chłopcu włosy takie?no ale wygladał super!) daję mu osiemnascie roczkow.Obok rozparty na siedzeniu łysawy,grubawy w bluzce dresopodobnej biało i krem,podsypial z głowa bardzo do góry i tyłu a przy tym otwierał  usta coraz szerzej .Zima to bezpiecznie mógł tak otwarty siedziec,nie ma much i innych stworzonek latających.Obok ładniutka,mlodziutka nieumalowana z czerwono-różowym laptopkiem,podnosiła głowę i sprawdzała gdzie patrzy ten JEJ własny.Moja strona to:Skromniutka,młodziutka w okularkach, dziewczyneczka ładna,spogladająca co chwilke na burze lokow i zawstydzona czy ktosik nie dostrzegł zainteresowania jej...Obok,przystojny,wyprostowany z głowa wysoko partner różowej od laptopa zezujacy na roztrzepaną która dosiadła sie w  takiej krotkiej czerwonej.Ona też zezowała i sprawdzala jakie wrazenie wywiera ,pokazujac białe ząbki  zgrabne nóżki i dekoldzik ten......no taki nawet ten! Z zadowoleniem stwierdziła w duchu ze fajnie jest,wyróżnia się bielą ,czerwonością i siebie pewnością (to sie czuło ).Na mnie rozpychała się ta co włosy brązowe w żółte pasma pomalowała i ostry róż na paznokciach jej osiadł.Miała skoroszyty i cosik pisała , mruczando do siebie uskuteczniając.Ukradkiem przyglądała się  lokom kręconym,nagle wstała i drzwi łup,bo przeszkadza hałas  w nauce Jej. No prawda głosno zachowywały sie dziewczyneczki i chlopcy w wieku jej,śmiałi się niewiadomo z czego ,do kogo i dlaczego...Za chwilkę drzwi zostały otwarte bo bardzo grzali,oj bardzo grzali-az niewiarygodne jak gorąco jest,tak stwierdziła Róż znad skoroszytu stawiając w słup wzrok i przenosząc go pomaleńku na loczki..Kręcony ubrał buzię w usmiech. i tak zamarł radością pomalowany...Na moment ten wkroczyła do akcji czerwona sukienka.Oczy jej biegały dookoła głowy i zatrzymały sie na burzy loków.Natychmiast została wzrokiem skarcona przez paznokcie .Przeniosła więc wzrok na przystojniaka ,wtedy we wsciekłość laptopik wpadł ,skarcił czerwoną  odrzucając głowę w bok i świdrując   SWEGo.Otwarty- na łapanie tego co fruwa- miał komfort,w typie nie był!Czerwona wysiadła,znudzony otwarty poszedł sobie,i różowe paznokietki usiadły koło loków -razem czytali z jednej karteczki .Burza lokow i paznokcie ostry róż pięknie wyglądali blisko siebie,ach pięknie wyglądali-pasowało nawet kolorystycznie...Wprawili we wspaniały nastroj laptopik-mogła odetchnąć -było juz bezpiecznie.Kontrola bilecików-razy trzy bo zmiana konduktorów.Przy drugiej kontroli zgubiłysmy bilecik(jedna z Nas-nie napiszę która...cha...cha...).Powywracałysmy wszystko na strone druga-nie ma...Rundy po korytarzach ze wzrokiem wbitym w podłogę koloru niewiadomego. Slalom miedzy młodymi -,grzeczne dzieciaki podnosiły się z plecaków i nawet pomagały szukać....Od Poznania wypisano nowy bilet.Wymieniłyśmy z koleżanką  adresiki-  i :Ja wysiadłam  w mniejszym miasteczku na S-Ona do większego miasta na S pojechała dalej.Wysiadłam ,pociag przyjechał punktualnie -brawo kolej.(Tylko troszku za mało wagoników na taką trasę. było..) Ciutkę przed 22:00 a więc szybciutko do taksóweczki bo jeszcze taryfa dzienna...Dzienna? SZOK!Taksówka !!!!Do mojej wioseczki na W 20 min kosztowało prawie tyle co jazda pociągiem pospiesznym z miasta G.8 godz.-prawie przez Polskę całą .Pan taryfiarz  władca pewnikiem przygłuchawy był,nie reagował na moje wywody.Rozlużniony,uśmiechnięty po skasowaniu pieniążków,-trzasnęły drzwi-ledwo zdazyłam  zabrać nogi i porwac bagaż....Hm.....Wracam do poczatku opowiesci tej-bo była jeszcze bardzo dużo za duża młoda babcia z fajniutką wnusią .Na korytarz zaś  ciagle wychodzłl nerwowy chłopak z wąsem-głośno do komórki krzyczał że: zgubił papiery z adresami,numerami i chce nowe bo nie wyjedzie,nie wyjedzie i już!.Darł się ,że nie pamięta dokąd ma jechac,po co  ma jechać i kto ma na niego czekac-to jakisi zanik pamięci po imprezie pewnikiem był...Czułam perfumy mocne,nocne!Cisza się zrobiła na korytarzyku pociągowym tym i w przedzialikach-byliśmy ciekawi czym  skończy  się rozmowa komórkowa ta.....Zmęczył się biedaczek,usiadł  blisko mnie i ze zmęczenia  pochrapywał a główeczka opadała na ramię me,naprostowywałam go odpychając leciutko na stronę młodszej koleżanki.Cichutko zachowywaliśmy się-niech śpi maleństwo-może sobie cosik przypomni,cosik zapomni.....No i moja wspaniała komóreczka nie popisała się bo oczywiście rozładowana byla...Konsekwencje tego były powazne-ale to juz całkiem inna opowiastka jest.Krystyna



KOMENTARZE (3) | WPISZ SIĘ

KWIATY-i Ja......JA i kwiaty.....

poniedziałek, 15 marca 2010 9:42

JA I KWIATY...KWIATY I JA=KOLOR=Kwiaty są bardzo ważne w moim życiu...Kwiaty to radość,kolor,uśmiech niewymuszony,życie...Wśród nich jestem sobą...sobą jestem-nie gram....żadnej z ról nie gram...Uwielbiaja kwiaty Rodzice Moi, dla których działka (działek kilka)to świat cały,dzięki niej czują się świetnie(.Nie rozumiałam ich,że działkowa pasja ta  potrafi przesłonić wszystko-ale tak jest!Teraz to wiem!Rodzice są wspaniali-mają po  ponad 80 latek- a niejeden młody czlowiek nie posiada w sobie tyle energii...Ogrody to też teraz Nasza pasja jest....Cudownie czują sie w nich kwiaty obdarowane miłością wielką, dorodnością i kolorem czystym się odwdzięczają.Stoją wysportowane,prościuteńkie i mówią poruszając się w wiatrowym tańcu:-to Ja jestem najładniejszy i najbardziej kolorowy,jTO JA...TO JA.jakby rywalizowały ze soba o zachwyt...A my korzystamy z przywileju tego bycia w cudowności otoczeniu tym i ustawiamy się przy nich skromniusieńko, cichusieńko z boku, aby nie  przeszkadzać-..nie przeszkadzać aby...Robimy fotki i siadamy  w pobliżu rozlużnieni,zadowoleni tym,patrzeniem na pszczoły,motyle  uwijające przy pracy się.Ptaki zdziwione troszku przygladaja się z gałązek nam,drapiąc po glowinkach  i myslą...myślą...co myslą?Pewnikiem dobrze bo i one maja gdzie  gniazdeczka wić , spiewać,śpiewać,śpiewać na gałązkach owocowych drzew i krzewików  rodzaju wszelakiego tych.Jest tak pięknie.-Dzisiaj oglądam foteczki które porobiłam  porobiłam z Nimi sobie-to One kwiaty są tu najważniejsze  i najpiękniejsze są...Ja  się do nich przytulam,uśmiecham,chwalę sie że mogę być w tak pięknym,zaczarowanym świecie koloru-jak w baśni być.I JESTEM tak w tej baśni całą wiosenkę i latko całe. jestem..Z kwiatuszeczków czerpię  energię dla zdrowotności.Kolorowe się nie  sprzeciwiają  i pozują jak modelki do fotografii.Zabieram im kolorki gdy rysuję swoje papi i obrazy.Ale nie tylko kwiatowe damy stoją w ogrodzie tym mym.Przytulają się do nich i radują zapachem  wysmukle brzozy.,brzuzki...Pod lipą oczywiście ławeczka jest na której siadam,zamykam oczy i słucham....słucham....słucham...Słoneczko brązem maluje moje ciało i promyczkami delikatnie muska..A ja czego słucham?Ptaków,wiatru,siebie,świata,myśli...Ale te najpiękniejsze kwiaty są u MOICH RODZICOW-Kocham Cię Mamo-Kocham CięTato......Jak cudownie że jesteście.......................................................................Wzruszyłam sie troszku...Krystyna....


KOMENTARZE (8) | WPISZ SIĘ

Ona i On....Oni......One......RODZINA

sobota, 13 marca 2010 17:13

@)-->-->-- @)-->-->--MAM CUDOWNYCH RODZICÓW-Urszula Sipińska

DWOJE ICH BYŁO...I CO SIĘ NAROBIŁO!!1Króciutko po wojnie ONA i On piękni i młodzi poznali się na ziemiach zachodnich,pokochali i dali  życie czterem dziewczynkom(WSPANIALI MOI RODZICE)....Najstarsza z nich to ja,Krystyna.Jak widac na zalączonych fotkach :rosłam...rosłam...i  jakoś  tak  szybciutko wyroslam na" piękną" młodą dziewczynę,kobitkę wreszcie.Poznałam Jego-i zostalismy ON i ONA.Dołączyl do nas chłopczyk a potem dziewczynka...Tak szybko ten czas minął i poszły sobie ,w swiat sobie poszły-tak jak kiedyś ja i Moi Rodzice....Teraz gdzieś tam mają swoje domki,rodziny-Wyfruneły z gniazdka aby sie życia nauczyc od życia.Samodzielni,.popełniający nasze i swoje błędy-naprawiają je i żyją na sposob swój,.Jestem z Nich dumna,żyją swoim życiem-Zyją pięknie!!........A my ? My-Starsi  ale jeszcze młodzi jesteśmy ze Sobą juz ponad 40 latek(różne sztormy i zawieruchy przeszlismy-.....nie bedę o tym pisac,bo po co?)Jak dzieci poszły z domu musielismy sie uczyc życia na nowo,znależć jakieś zainteresowania...No i malunki i rzeżby to jest to,trzymamy sie razem  nieraz bardzo glośno wymieniamy swoje poglady.Robimy  porządki i nieporządki na działeczce i w życiui-zagladamy też do okienka internetowego...Po co?To nasza tajemnica jest-ale fajnie że jest to okienko.....Krystyna...czyli Ona(na emeryturce bawię się-zobacz co robię...aktywny link @)-->-->--NACIŚNIJ.. A Maluję Sobie Nowe


KOMENTARZE (8) | WPISZ SIĘ

Kochane dzieci..

piątek, 12 marca 2010 22:56
Kabaret Starszych Panów Z domowego gniazda w świat wyfrunęły-tak jest i być powinno.Mają swoje domy,swoje marzenia…swoje….swoje.Myślami łączymy się nadal,wspieramy wzajemnie.Swiat stoi przed Nimi otworem.Bardzo dużo się od nich uczę ,bo od dzieci można się dużo nauczyć.Zaskakują mnie swoimi pomyslami,kreatywnoscią.Dziekuję Wam ze jesteście,Takie jesteście!Bardzo mi jestes bliski…obrazeczku….Bylo mi cieżko i powstal ten obrazeczek.Teraz bardzo się cieszę ze moje wspaniale dzieci daja sobie świetnie radę ,są bardzo kochane i mądre. są .Mają swoje rodziny -są szczęśliwe i spelnione.Bardzo pomagają nam wspierając nasze poczynania “artystyczne”i popychają abyśmy realizowali swoje pasje….Pragne aby spelniły się ich wszystkie marzenia…(Mama i Tata-)Napisałam słowa te roczek temu,lecz myślenie moje nie zmieniło się i ….a więc zostań obrazeczku i słówka zostańcie…..Krystyna


KOMENTARZE (2) | WPISZ SIĘ

Rozmowa Mnie Ze Mną rozmowa.....(jak się to malowanie narodziło)

czwartek, 11 marca 2010 11:18




Dom-nas Dwoje beztroscy My...Dom.-..NASZA CZWÓRKA-ten najwspanialszy,rozbrykany,radosny,z wywiadówkami,łzami,śmiechem,nieciszą.Dom-, trójka czyli My i KOT-praca,smutne ściany,pochlipywania w kąciku na temat :jest tak smutno teraz,smutniej być nie może,wywiadówek nie ma,a jak IM tam,jak dają radę sobie i..i.....Dom:-.emerytura,zaczyna się bardzo OJ BOLI,(jakiesi choróbsko czekało aż emeryturkę dostanę)wyjazdy,kolejki,niepewność i mieszkanko a w nim nuda...nie ma robić co.No i-Poszukiwania...(Oj Boli..).poszukiwania...Boli Oj)..poszukiwania .JEST! Przecież kiedyś rysowałam...może jeszcze potrafię? Prób kilka i cosik wychodzi....I zrobiło się lepiej...Codziennie rysuneczek nowy i ten z szuflady na światło dzienne wyjęty, niech się dotleni(tyle lat w ciemności szufladowej)...Wieszam te obrazeczko -malowanki w galeryjce korytarzowej i jakby radośniejsze to  mieszkanko czyli cząstka DOMU mego się zrobiło....Lecą godziny,dzionki,miesiące poprzetykane takimi gorszymi chwilkami,ale tylko chwilkami.Obecnie mój cały mały-duży świat, to moje mieszkanie.Ograniczyłam sobie to świata widzenie do ścian ,zawieszonych malunko -rysunko-kolorkiem i drzewkiem w rzeżby zaklętym,oraz na Moich Najdroższych czekaniem ale nie bezczynnym...Okienko internetowe,telewizyjne,radiowe,kilka ołówków,farbek kilka,gazeta Bluszcz...Acha telefon nieraz zadzwoni lub ja zadzwonię..Dlaczego tylko tak?No właśnie...dlaczego?To że cosik tam szczyka i boli nieraz więcej,mniej nieraz ,to nie upoważnia mnie do zamykania się w  świecie ciszy tym i poruszania się tylko w tej mieszkaniowej galeryjce.Ale tak naprawdę nie dzieje się  prawie nic......nic nie popycha do działania mnie...Gdy mogę lub chcę gdy, to na spacerki wychodzę,chmurki,ptaszki,drzewka-,wiatr,słońce,wszystko to cudne jest....Ale za mała przestrzeń...Przestrzeń za mała.....To takie rozmyślania na dziś-troszku przysmutnawe tak......Może  uśmiechnę się do ołóweczka i kolejny uśmiechnięty obrazeczek powstanie....Uśmiech wymuszony w sposób wymuszony  ten zagości na  twarzy mej i do działania popchnie mnie.. Oczy nabiorą bezłzowego blasku i nawet zapatrzą się w uliczno-samochodowe okno...Widać ludzi..ludzi...ludzi widać....chodzą szybko,wolno,sami,razem,ze soba,siebie obok..Za daleko by zobaczyć emocje na twarzach tych.!No...już lepiej! Miałam odwiedzinki ze świata zagranicznego....parę słów bliskich i dobrze tak....Tak niewiele trza...oj tak niewiele......No rozklejanki dość!!! Jestem Krystyna,przecież też CZŁOWIEK,więc wychodzę do ludzi świata---tak ma być...no...tak być powinno!!!(dużo tych tak-ale lubię słówko tak...tak...tak...)Uwielbiam Was kolorki...Zabieracie mnie w podróż wgłąb siebie i wydobywacie emocje-przez co bardzo pomagam sobie....Zaczęłam z WAMI marzyć...znów marzyć......


KOMENTARZE (0) | WPISZ SIĘ

Tak sobie...tak

środa, 10 marca 2010 18:53

  TROSZKĘ  PRZYSMUTNAWA
Kręgosłupek dał znać o sobie znów-a przecież i bez tego wiem ŻE GO MAM!A więc dzionek wersaleczkowy-i powstała taka ołówkowa w sukieneczce balowej....I to by było na tyle dziania się .....Idę sobie....Pa....Krystyna Acha....Zostawiam malowaną pastelowo-kredkową z  ołówkowym kwiateczkiem..To znaczy, wywaliłam przysmutnawą i dałam roześmianą...Od razu lepiej........



KOMENTARZE (2) | WPISZ SIĘ

Ten nowy dzionek poniedziałkowy-Czyli ten KObiet Dzień

poniedziałek, 08 marca 2010 11:37
 TAKA PLAMA...

Ten nowy,poniedziałkowy ten dzioneczek...zaczęłam szklanką kawy wylanej na wersaleczkę o pięknym obiciu w błękicie....I już tak piekny nie jest ten poniedziałkowy....Mimo natychmiastowej pomocy i reanimacji błękicik wersaleczkowy dostał w jednym miejscu wzorek brudno brązowiuśki......O moja głowa!Biegam jak zwariowana po internecie-ratunku szukając.Narazie.... No juz wróciłam ....się uspokoiłam,Bachledy Andrzejka posłuchałam-cudnego spiewania.Jak sie ma plamka brazówka ta do całosci dnia dzisiejszego mojego?..Spokojnie-plameczka jest.wywabić się  nie pozwolila i czuje się swietnie,nawet jakby bardziej brudno-brazowego odcienia po mojej interwencji dostala..No to co?........E tamm.stwierdziłam-Ona,czyli plama-ma swietnie się-więc Ja czyli Krystyna  też mam sie wspaniale i....i zapominam! Stop! Zapominam o plamie tej!Albo=już się z piękną  brudno-błękitną zaprzyjazniam!Jest dopiero ranek,dopiero plamka jedna jest,tylko jedna jest!!!Trzeba sprawić aby czuła się świetnie w otoczeniu domowym tym. Rzuci sie jakis kocyczek w kolorze odcienia blekitnawego,oczywiście obok-aby jej nie przykryć lub jakąsi kapeczkę lub poduszeczkę obok plamki tak  i jak nówka będzie!Dzięki plamie tej jakosi inaczej ten dzionek poniedzialkowy wygląda..(tyle było różnych,poważnych  lub mniej ważnych do rozwiązania spraw-i patrzę na nie ciutkę inaczej,spokojniej...bo najważniejsza była plama ranka dzisiejszego powstała-widocznie powstała po coś!).A jakie bedą dalsze losy plameczki na błękicie  tej ?To  będzie wiadomo ...czy rodzince też się spodoba...Pewnie,napewno ,zapewne spodoba się....nienajgorzej wygląda-a i kanapa jakby się bardziej starszawa i stateczna, zrobiła.Wiecej warta przez to ,że po przejściach jest,cosik już przeżyla-toć kawa gorąca  byla i pozostawiła znamię!!! ...UF.........Pisanie o plamie na kanapie.Bzdura!..Co ty jeszcze Krystyna wymyslisz..Dzisiaj nic już....Przed chwilką dostałam życzenia na komoreczke w zwiazku z Kobiet dniem..i życzenia przez komputerek..Bardzo to mile....Dziekuje....Nawet Ta plama wydaje się piękna!.


KOMENTARZE (2) | WPISZ SIĘ

Dzisiaj-jutro

czwartek, 04 marca 2010 13:14

"CHWYTAJCIE  DZIEŃ BO WCZORAJ JUŻ  MINĘŁO-A JUTRO POZOSTAJE NIEZNANE"........nie pamiętam kto to powiedział(przeczytałam)...bardzo mądre słowa....A więc,chwytam,chwytam...czy chwytam?Pewnie nie na procent sto-ale staram się...coraz bardziej się staram.Uczestniczę w tworzeniu każdego nowo wstającego dzionka.Inspiracją  jest energia krajobrazu-dlatego chodzę na spacerki ze słoneczkiem  i z braćmi maluczkimi fruwajacymi nad glową witając się.Rozmawiam też z sobą samą wydobywając z głowy pomysły na kolorowe obrazeczko-rysowanko-koronkowo-malowanki.Zmuszam do myslenia komórki głowowo-mózgowe i do przekazywania obrazów z rzutnika pamięci Mej...A gdy milkną mysli  o niczym ważnym agresywnie wywalone z pamięci-nastepuje przez moment Cisza twórcza...I po ciszy tej nastepuje... nieraz nic .. Nic nie nastepuje,musi sie znależć ktoś lub coś popychajacego do działania umysl mój.W zupełnym sielankowym spokoju nie narysuję nic prawie.....Dlatego  biegam po internetowych stronach,słucham śpiewania i grania pięknego, oraz uczestniczę w tworzeniu rzeczy niezwykłych. Odwiedzając stronki ,bloogi,profilki-MALUJĄCE OBRAZY ,CUDNIE ŚPIEWAJĄCE I GRAJĄCE MUZYKĘ Z SERCA I DUSZY PLYNĄCĄ....oczy zabierają kolorki piękne  ,uszy rejestrują nieziemsko cudne dzwięki-i zapisują z paletą barw wszelakich w pamięci,aby je kiedyś zabrac z główki i dodać do kolejnego obrazeczka techniką własną powstającego....Mam marzenie...och piękniutkie to marzenie......Jadę...jadę....w daleki świat jadę aby na własne oczy zobaczyć cudowności Te przez WIELKICH NAMALOWANE......Dotknąć pozainternetowego światka, posmakować,zmysły nasycić pięknem wszelakim.Takie sobie marzonka mam-WIEM...SPELNIĄ SIĄ NAPEWNO!!!! A Maluję Sobie Nowe


KOMENTARZE (5) | WPISZ SIĘ

Paulo Coehlo-cytat dnia

środa, 03 marca 2010 20:38

DLA CZEGO TO NAPISAŁAM-nie wiem....napisałam i już!

"Co jest najśmieszniejsze w ludziach:

Zawsze myślą na odwrót: spieszy im się do dorosłości, a potem wzdychają za utraconym dzieciństwem. Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. Z troską myślą o przyszłości, zapominając o chwili obecnej i w ten sposób nie przeżywają ani teraźniejszości ani przyszłości. Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.
— Paulo Coelho"
"Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód.
— Paulo Coelho"(Ten akrylowy kapturek powędrował do Oli-dobrze mu tam....)


KOMENTARZE (1) | WPISZ SIĘ

mrożno tak(napisałam to w lutym ....)

wtorek, 02 marca 2010 10:02
  MROZ I JA W ZWIĄZKU Z MROZIKIEM TYM....

Mrozno tak...

 Foteczka z lata i Ja Jak Ptak...tak...No a teraz przecież zima jest....No to co....

Na zewnątrz mróz 17 stopni,w domu cieplutko,ale słoneczko zagląda przez szybkę i woła:-wyjdż kobieto,poruszaj sie troszeczkę...nie siedż pod kaloryferem bo to nie uchodzi tak....Weż się ubierz,uczesz,zrób oko na duże i piękne ,usta truskawkowe,aby Panu mrozikowi się spodobac i światu się pokazac....Emerytura nie jest po to dana aby w domu siedziec i przez okno patrzec co sąsiedzi robią i może jeszcze popłakiwać....No więc wychodzimy.......Najpierw po scieżkach gdzie biel nie jest czystą bielą, bo pobrudzona przez tysiace butów jest.Slychac skrzypienie szybsze lub wolniejsze -to muzyka której takty wybijają buty nasze nr 38 i 43,ale fajniutkie sa odglosy te....Przechodzimy przez przejazd kolejowy ....rozciągają się pola przykryte pierzynką w kilku odcieniach bieli skrzącej sie milionami iskierek wirujących w jakims tańcu szalonym.Z boku drzewa dumne w wielkie czapy i kapelusze ubrane.Zostawiamy ogromniaste ślady na tej bialej pierzynce na której delikatniutkie wzorki narysowaly sarenki,lisy,ptaszki...Tak czysciutko i piękniutko tak dookoła głowy, w kolorową, cieplutką czapkę ubranej- (agresywny kontrast z bielą która nas otacza-wiecej jej nie ubiorę).Ale co to ? W taki mróz ptaszek śpiewa.?...Ano śpiewa ,śpiewa-do muzyki granej przez nas i Pana mroza ,który delikatnie szczypie w uszy i mówi:przyjdzcie jutro znów.....będzie cudnie.Słoneczko jeszcze nieśmiale z boku przyglada się i zaprasza ,serdecznie zaprasza mróżąc oczy i wysylajac zalotnie złote promyki radości.......Przyjdziemy,napewno przyjdziemy, dla zdrowotnosci fizycznej i duchowej przyjdziemy...Spiewaj ptaszku,śpiewaj-twoja cała przestrzeń jest,nie daj się w klatkę złapać...bądż wolny ptaku...jak ptak...tak.....Krystyna



KOMENTARZE (1) | WPISZ SIĘ

Pokoik 304 Gliwice-2

poniedziałek, 01 marca 2010 15:53
 TEN POKOIK NA CHWIL KILKA DOMKIEM MOIM BYŁ


W pokoiku 304 plytki nad zlewem to ognisty pomarancz przepleciony pasem zieleni ciemnej-fajniutki kontrast z cieplutkim odcieniem zieleni scian.Ta zielen -to nadzieja na zdrowotnosść jest i łączy się leciutkim błękitem lsniacej czystoscią podłogi.W rogu przy stoliczku kawowo -prasowym przysiadają Panie z pokoików obok ,które na pogaduszki przyszły.Z rana te pogaduszki to opowiadania ktora z Nas jest bardziej chora i jeszcze  chorsza i za to bardziej ważna w Swej chorobie jest....Opowiadanka sa przerywane wezwaniami na krwi upuszczenie i zabiegami,wizytami w gabinetach z tajemniczymi maszynami robiacymi fotografie wnetrza  i w kolorze.Powroty na obiadek kateringowy z walizeczki-w tle rozmowy swobodne na tematy od religiii z Toruniem w tle po polityke.Każda ma zdanie swoje i przy nim pozostaje,zgodnosci brak-ale w miejscu tym takie sprawy  sa bardzo mało ważne,zdajemy sobie z tego sprawe i przeskakujemy na temat kolejny -spokojnie.,nie raniąc się niepotrzebnie-bo po co.Tworzymy domowy klimacik w zielonym pokoiku tym,słychac nawet smiech i podtrzymywanie na duchu tych gorzej czujacych się.A więc pokoik uprzątnięty,kocyki pięknie złożone,wywietrzone i na wizytkę Pana lub Pani w bialym Fartuszku czekamy....Z rana chodzą w dużej dość grupie i omawiaja kazdego posilkując sie wynikami ktore juz są.Wieczorkiemem przemkną szybciutko pytając się czy w porządeczku wszystko jest....No wiec poszli sobie....Sen poprzedzony tabletką   jutro wstające termometrem,mierzeniem cisnienia-nowy dzionek się zaczyna.Przez drzwi balkonowe zagląda czarownica-nie prosi lecz wymusza zajecie sie nią..Fajniutko że tutaj jest,sroczka też przylatuje...A kto zajmuje łóżeczka w zielonym nadzieją pokoiku tym?Koszalin-łóżko koło balkonu-blondyneczka młoda,radosna.skarpetki kolorowe i bluzeczka w paseczki-spodenki fiolet....Jaka choroba? O tym pisała nie będę....Bytom-łóżko koło drzwi-głos władczy,stanowczy,sprzeciwu nieznoszący..starsza,ale nie duchem.Skarpetki zielone,komplecik piżamkowy jak u młodej dziewczyny-swietnie wygląda i wcale sie nie przejmuje swoją chorobą.Mówi o niej ze jest gdzies tam i nie znaczy wcale nic-że wazniejsza Jest Ona-Pani Siebie.Jestem oczywiście jeszcze Ja-łóżko koło okna...bardzo lubię koło okna-widzę  świat..... czarownice jak oko do mnie puszcza i pokazuje że  tylko silny zwycieża!Jak ubrana jestem Ja?Uniformik (spodenki i rozpinana bluza)dzienny granatowy z bialuśką obwudeczką szyi dookoła kołnierzyka i kieszoneczek.,skarpeteczki bialuśkie i z granatu paskiem.--Nie tak modnie jak dziewczyny,ale.... może być ..(być musi ,bo droga do domku daleka-i nie ma przebieranki)Badania...badania...badania- mam....kontrast-pierwsze badanie w tunelu bezruchowo-po 24 godz....drugie badanie w tunelu po 48 godz....Już potrafię się nawet skupić i myśleć o spacerze nad morzem...Wysypka-po kontraście?-a może to ta zmiana wody jest?Brak czasu na rozmyslania i rysowanko-malowanki ,bo cosik dzieje się..Temperaturka kosmicznym mierzona termometrem...Koszalin+36,6 Bytom+36,1 i wspaniały komentarz...Cholera-chyba stygnę .Smiech ogólny-super żart!Koszalin ma laptopa,ale brak połączenia z internetem....trudno....Dzwonią dzieci,dzwoni siostra,mama-ale wysiada komóreczka moja...ta cholerna komórka....Już jest jutro i jadę do domu z Koszalinem.....fajnie!



KOMENTARZE (0) | WPISZ SIĘ

Taki Smutny bardzo smutny rysuneczek tutaj był-ale "wywaliłam" do szuflady sobie poszedł- radość wstawiłam

poniedziałek, 01 marca 2010 12:17





Szykowalam rysunki do galerii i znalazlam ten taki smutny....zatrzymalam sie przy nim na chwilke i przypomnialam sobie dlaczego smutny jest?Rysuneczek powstal gdy....gdy bylo smutno........(2001 r)Wiem ze po smutku nastepuje radosc-ON mi o tym przypomina-(zawsze musisz sie podniesc sam-bo Ty wiesz najlepiej jaka ta prawda jest,czego chcesz-kto ma zostac przy Tobie a kogo omijac) zacznij marzyc,uwierz w Siebie i do przodu ....To moja prawda jest!Ale teraz jest dobrze , nie ogladam sie za siebie...Pewnie ze smuteczki tez sa ale potrafie je kontrolowac i szybko wyganiac aby zrobic miejsce dla koloru,sloneczka i radosci....Mam wspanialych Rodzicow,Rodzenstwo,Dzieci -jestem tesciowa(jaka?????-staram sie!!!)zona-40 lat!-Wszyscy sa ZDROWI-toc to najwiekszy powod do radosci jest!!!Przewartościowałam swoje życie-Cieszę się Tym Co Mam-Już nie narzekam że mam mało ...MAM BARDZO DUŻO....(a pieniazki-?ale to nie najważniejsze przecież  w Zyciu jest)Wstawiłam te radosne ołówkowe-dla równowagi.....



KOMENTARZE (7) | WPISZ SIĘ

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek, 29 maja 2017

Wpadło w odwiedzinki:  189 311