Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 597 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

A to Ja jestem

Troszkę tutaj popiszę,powspominam,poplotkuję,foteczki i obrazeczki pozamieszczam...Postaram się aby przewagę nad powagą uśmiech miał-Tak go malutko teraz.Pozdrowienia serdeczne dla Wszystkich blogujących i odwiedających moje blogowe mieszkanko.Ciągle nie tylko Marzę,ale staram się spełniać wcześniejsze marzenia-dopisując do listy następne i następne.Nareszcie Panią Siebie jestem-wspaniałe uczucie to!!!Troszkę sobie rysuję,maluję,-uwielbiam To robić.Poznaję na nowo Siebie- Taką Inną Siebie!Energię z Nowej Siebie przekazuję obrazkomi,rysunkom które sa radosne,uśmiechnięte.A gdy smutniej troszkę zrobi się jak to w życiu bywa-Ja z nich energię do zmiany nastroju czerpię.Tak to się nawyrabiało na emeryturce tej-ale fajnie jest.Acha-Bardzo Kocham Swoich Najbliższych!(Proszę nie kopiować-wszystkie Obrazy i fotki ,wpisy-mojego autorstwa są i niech u mnie zostaną...Dziękuję.)

DODAJĘ WPISY NA MOIM BLOŻKU W NIEDZIELĘ-czyli niedzielne pisanie

A MOJE MALOWANIE

AA Bardzo bliskie

AAA MOJE ciąg dalszy

AAAA TAM POJADĘ....mam nadzieję

AAAAA Stańczak Wańdzia

AAAAAA Podziwiam ich MALOWANIE

D

Gdy przysmutnawo-słucham

N

P

Nie kopiować- Obrazy i fotki ,wpisy-mojego autorstwa są i niech u mnie zostaną...Dziękuję.

Maluneczki ołówkowo-kolorowe,koronkowe moje,foteczki moje-wszystko tutaj moje...,Postaram się aby ten bloog był uśmiechnięty.Tematycznie -jeszcze nie wiem,-mam zamiar TUTAJ WYPOCZYWAĆ I ENER...

Więcej w o blogu moim...

Maluneczki ołówkowo-kolorowe,koronkowe moje,foteczki moje-wszystko tutaj moje...,Postaram się aby ten bloog był uśmiechnięty.Tematycznie -jeszcze nie wiem,-mam zamiar TUTAJ WYPOCZYWAĆ I ENERGIĘ ZDROWOTNOŚCI POBIERAĆ Z INTERNETU-..a zarazem biegając po bloogach innych wiedzę pobierać i rozwijać się...A co,troszkę już za dużo latek na to mam?NA EMERYTURCE POSTANOWIŁAM WIEDZIEĆ TROSZKĘ WIĘCEJ O ...O...O WSZYSTKIM .Więc jaki będzie ten blogowaty MÓJ? FAJNY BĘDZIE!(tak po cichutku wierzę że się uda-Wiem że uda się! ).Piszę co chcę i jak chcę-Toć ja Panią tego blożka jestem.KROPKA!

Schowaj w o blogu moim...

Do końca 2013 roku jest----------

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Licznik stał od lipca 2012 do marca 2013-i te dane już nie wrócą-

Odwiedziny: 205644
Wpisy
  • liczba: 167
  • komentarze: 3349
Galerie
  • liczba zdjęć: 27
  • komentarze: 81
Punkty konkursowe: 1200
Bloog istnieje od: 2745 dni

WYSZUKAJ

Co chcesz znależć

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Możesz zagłosować






Zobacz wyniki

SŁOWNIK INTERNETOWY

Horoskop

Byk

Weekendowy nastrój, zatem nie przejmuj się drobiazgami! I chociaż dzień dzisiejszy skłaniać Cię będzie do takich właśnie zachowań, to nie pozwolisz nikomu, by zważył ci dobry nastrój!

więcej na horoskop.wp.pl

Kalendarzyk

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Lubię to

Wpisy znajomych

WITAM W MOIM ŚWIECIE RYSUNKOWO-MALUNKOWO-WSZYSTKIMI KOLORAMI TĘCZY PISANYM...PROSZĘ SIĘ ROZGOŚCIĆ ŻYCZĘ MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU.(obrazki we wpisach powiększysz klikając w nie)

Teatr i Kabaret...CUDOWNY MAGICZNY ŚWIAT!!!Lubię troszkę pobyć w tym magicznym świecie...

Zdjęcia w galeriach.


ZIMA-ZIMA-ZIMA TRZYMA.....

sobota, 04 lutego 2012 18:26

ZIMA...zima...zima.....Pochodzilam sobie dzisiaj  po białej pierzynce śniegowej.Mróz minus 15 stopni ,ale bez wiatru ,więc było pięknie!Szyby letniego domku w o grodzie mrozik pomalował w przepiękne kwiaty, liście ,wzory nieziemsko piękne,.Wszystkie drzewa mają białe śniegowe czapy,obszerne kożuchy i prezentują dumnie zimową modę.Wyglądają jak zaczarowane .Zaglądają przez pomalowane mrozem szyby ,uśmiechają się do mnie i zachęcają..-jutro znów nas odwiedż kolorowa dziewczyno i zatrzymaj te chwile z czystym białym na fotografkach ....Biel też jest piękna...Tak czysto dookoła,nie widać nawet butelek plastikowych,reklamówek i innych śmieci których nienawidzę -........A gdy strzepuję biały puch z butow, wchodzę do domu to wita mnie  zaczarowany świat koloru który sobie sama maluję będąc na emeryturze.Kwiaty ubrane w kolorki wiosny,lata -to znaczy radość na obrazach-uwielbiam to robić......Życie bywa smutne i dlatego trzeba wprowadzać uśmiech i kolor aby pomagać innym i sobie.Pozdrawiam.Krystyna.



KOMENTARZE (41) | WPISZ SIĘ

Kreta i nie tylko.....Wyjazdy..

środa, 31 sierpnia 2011 10:37

 Pewnie zacznę nowy cykl marzeń....Pierwsze to...Wyjazd na Kretę(to po przeczytaniu sprawozdania Elżbietki Czerwińskiej-tak pięknie ubrała w słowa i przybliżyła mi tę  część świata-dziękuję...)Ale narazie jestem tu i teraz i może by tak nad morze?Ech Krystyna ty się zdezyduj i sprecyzuj te swoje marzenia,a nie wszystko naraz....Ach...Pozdrowionka serdeczne zostawiam..Fotografki z pieszych wycieczek po najbliższej okolicy aby formę na dalsze wyprawy złapać...Krystyna http://www.youtube.com/watch?v=hknGefzkNQg&feature=player_embedded



KOMENTARZE (56) | WPISZ SIĘ

tak było w 28 dzionek kwietniowy 2010 roczka

czwartek, 29 kwietnia 2010 15:08
Foteczko z rajdu rowerkowego-opisik potem,kiedyś......Posłuchaj ze mną...Błaszczyk Ewa


KOMENTARZE (3) | WPISZ SIĘ

Sezon rowerkowy otwarty!

wtorek, 27 kwietnia 2010 11:51
 .A moja rowerkowa jazda była świetna! Zapomniało mi się gdzie na rowerku,z której strony przekłada biegi się(biegami nazywam te  wszystkie urządzenia na kierownicy rowerowej )i zatrzymałam rowerek nie z tej rączki co trza-oczywiście przeleciałam do przodu i nie mogłam się podnieść  nie tylko z bólu co ze śmiechu...no a moja druga połówka nie umiała się odnależć w  sytuacji tej, zamiast gapę ratować, zaskoczony biegał koło rowerów...Było przekomicznie.Wreszcie udzielił mi pierwszej pomocy zerkając czy rowerki nie uszkodzone...Naprawa roweru godz 2 i z powrotem do domku.Będę długo pamiętała rozpoczęcie sezonu rowerkowego.W międzyczasie wypadły baterie z aparatu  zdjęciowego i nie można było jednej znależć aby utrwalić to wspaniałe wydarzenie.Ale fajna byłaś niedzielko....Posłuchaj ze mną...Barbra Streisand


KOMENTARZE (10) | WPISZ SIĘ

ACH WIOSENKO

sobota, 27 marca 2010 15:30

@)-->-->--

ACH WIOSENKO,DROGA WIOSENKO jak cudnie że już jesteś...Snieżek jeszcze śnieżek leżał pod  jemiołą a i Ja cieplutko w czapeczkę,kozaczki i kurteczkę ubrana...Za dni kilka,słoneczko pomrugało i.już śnieżka mniej jakosi się zrobiło..... łabędziowe towarzystwo nawet ucieszyło się na widok Mnie...pomagały mi łabądki w wiosenki poszukiwaniu...jeszcze czapeczka i kozaczki były.......Za dni kilka przywitały mnie sarenki ale z daleka...takie płochliwe-to bardzo dobrze że się ludzi boją bo tacy BARDZO GŁODNI W SAMOCHODZIKACH TERENOWYCH WYPUSZCZAJĄ SIĘ POSTRZELAĆ DO KACZEK I SARENEK....straszne to....ale ja poluję tylko z aparatem... I tak chodziłam za PANIĄ WIOSENKĄ ,CHODZIŁAM NA ZIMĘ POUBIERANA... Jeszcze część ogródeczka już ograbiona z listeczków w brąz kolorze-aby zieleń odkryć ...........................................................................................................................NO I OCZYWISCIE JA W PIRAMIDCE OGRODOWEJ ODPOCZYWAM  CIESZĄC SIĘ ŻE WIOSENKĘ ZNALAZŁAM!!!jEST PIĘKNIE!


KOMENTARZE (10) | WPISZ SIĘ

Droga powrotna z Gliwic

piątek, 19 marca 2010 16:25

 JEDZIE POCIĄG.... Wpis ten został przypadkowo usunięty-wraca bo już niezadługo będę znów jechała z wioseczki W do miasteczka G i odwrotnieJeżeli będą wrażenia-opiszę.....To  już są. wspomnienia...Tak sobie siedziałam...siedziałam-troszku zapisywałam w pamięci obrazki z w pociągu bycia.....Było ...oj było wesoło..i nie czułam  dalekości trasy tej....Droga powrotna z miasteczka G...planowy odjazd pociagu 14:01.Trudno w to uwierzyc ale tak odjechał zgodnie z rozkładem jazdy tym.Znależć miejsce to niełatwa sztuka,lecz jechałam z bardzo obrotną fajną,mlodą dziewczyną poznaną tam gdzie byłam te  dni kilka   .Siadamy, stron zamiana no  bo ja sobie wymysliłam ,że Ja w tą a nie tamtą stronę siedzieć muszę.. Koleżanka zgodzila sie,nawet nie zdziwiona-no może troszku zdziwienia zobaczyłam w jej oczętach ale nie skomentowała przez wzgląd na moje starszeństwo i to że marudna już troszku   mogę  być.....Obie zajmowałysmy miejsca przy drzwiach...A PASAZEROWIE przedziału tego to** Strona kolezanki|-kolo okna: grzeczniutki,wysoki,czarniutki,ładniutki z burzą roztrzepanych kręconych włosow( po co chłopcu włosy takie?no ale wygladał super!) daję mu osiemnascie roczkow.Obok rozparty na siedzeniu łysawy,grubawy w bluzce dresopodobnej biało i krem,podsypial z głowa bardzo do góry i tyłu a przy tym otwierał  usta coraz szerzej .Zima to bezpiecznie mógł tak otwarty siedziec,nie ma much i innych stworzonek latających.Obok ładniutka,mlodziutka nieumalowana z czerwono-różowym laptopkiem,podnosiła głowę i sprawdzała gdzie patrzy ten JEJ własny.Moja strona to:Skromniutka,młodziutka w okularkach, dziewczyneczka ładna,spogladająca co chwilke na burze lokow i zawstydzona czy ktosik nie dostrzegł zainteresowania jej...Obok,przystojny,wyprostowany z głowa wysoko partner różowej od laptopa zezujacy na roztrzepaną która dosiadła sie w  takiej krotkiej czerwonej.Ona też zezowała i sprawdzala jakie wrazenie wywiera ,pokazujac białe ząbki  zgrabne nóżki i dekoldzik ten......no taki nawet ten! Z zadowoleniem stwierdziła w duchu ze fajnie jest,wyróżnia się bielą ,czerwonością i siebie pewnością (to sie czuło ).Na mnie rozpychała się ta co włosy brązowe w żółte pasma pomalowała i ostry róż na paznokciach jej osiadł.Miała skoroszyty i cosik pisała , mruczando do siebie uskuteczniając.Ukradkiem przyglądała się  lokom kręconym,nagle wstała i drzwi łup,bo przeszkadza hałas  w nauce Jej. No prawda głosno zachowywały sie dziewczyneczki i chlopcy w wieku jej,śmiałi się niewiadomo z czego ,do kogo i dlaczego...Za chwilkę drzwi zostały otwarte bo bardzo grzali,oj bardzo grzali-az niewiarygodne jak gorąco jest,tak stwierdziła Róż znad skoroszytu stawiając w słup wzrok i przenosząc go pomaleńku na loczki..Kręcony ubrał buzię w usmiech. i tak zamarł radością pomalowany...Na moment ten wkroczyła do akcji czerwona sukienka.Oczy jej biegały dookoła głowy i zatrzymały sie na burzy loków.Natychmiast została wzrokiem skarcona przez paznokcie .Przeniosła więc wzrok na przystojniaka ,wtedy we wsciekłość laptopik wpadł ,skarcił czerwoną  odrzucając głowę w bok i świdrując   SWEGo.Otwarty- na łapanie tego co fruwa- miał komfort,w typie nie był!Czerwona wysiadła,znudzony otwarty poszedł sobie,i różowe paznokietki usiadły koło loków -razem czytali z jednej karteczki .Burza lokow i paznokcie ostry róż pięknie wyglądali blisko siebie,ach pięknie wyglądali-pasowało nawet kolorystycznie...Wprawili we wspaniały nastroj laptopik-mogła odetchnąć -było juz bezpiecznie.Kontrola bilecików-razy trzy bo zmiana konduktorów.Przy drugiej kontroli zgubiłysmy bilecik(jedna z Nas-nie napiszę która...cha...cha...).Powywracałysmy wszystko na strone druga-nie ma...Rundy po korytarzach ze wzrokiem wbitym w podłogę koloru niewiadomego. Slalom miedzy młodymi -,grzeczne dzieciaki podnosiły się z plecaków i nawet pomagały szukać....Od Poznania wypisano nowy bilet.Wymieniłyśmy z koleżanką  adresiki-  i :Ja wysiadłam  w mniejszym miasteczku na S-Ona do większego miasta na S pojechała dalej.Wysiadłam ,pociag przyjechał punktualnie -brawo kolej.(Tylko troszku za mało wagoników na taką trasę. było..) Ciutkę przed 22:00 a więc szybciutko do taksóweczki bo jeszcze taryfa dzienna...Dzienna? SZOK!Taksówka !!!!Do mojej wioseczki na W 20 min kosztowało prawie tyle co jazda pociągiem pospiesznym z miasta G.8 godz.-prawie przez Polskę całą .Pan taryfiarz  władca pewnikiem przygłuchawy był,nie reagował na moje wywody.Rozlużniony,uśmiechnięty po skasowaniu pieniążków,-trzasnęły drzwi-ledwo zdazyłam  zabrać nogi i porwac bagaż....Hm.....Wracam do poczatku opowiesci tej-bo była jeszcze bardzo dużo za duża młoda babcia z fajniutką wnusią .Na korytarz zaś  ciagle wychodzłl nerwowy chłopak z wąsem-głośno do komórki krzyczał że: zgubił papiery z adresami,numerami i chce nowe bo nie wyjedzie,nie wyjedzie i już!.Darł się ,że nie pamięta dokąd ma jechac,po co  ma jechać i kto ma na niego czekac-to jakisi zanik pamięci po imprezie pewnikiem był...Czułam perfumy mocne,nocne!Cisza się zrobiła na korytarzyku pociągowym tym i w przedzialikach-byliśmy ciekawi czym  skończy  się rozmowa komórkowa ta.....Zmęczył się biedaczek,usiadł  blisko mnie i ze zmęczenia  pochrapywał a główeczka opadała na ramię me,naprostowywałam go odpychając leciutko na stronę młodszej koleżanki.Cichutko zachowywaliśmy się-niech śpi maleństwo-może sobie cosik przypomni,cosik zapomni.....No i moja wspaniała komóreczka nie popisała się bo oczywiście rozładowana byla...Konsekwencje tego były powazne-ale to juz całkiem inna opowiastka jest.Krystyna



KOMENTARZE (3) | WPISZ SIĘ

Pokoik 304 Gliwice-2

poniedziałek, 01 marca 2010 15:53
 TEN POKOIK NA CHWIL KILKA DOMKIEM MOIM BYŁ


W pokoiku 304 plytki nad zlewem to ognisty pomarancz przepleciony pasem zieleni ciemnej-fajniutki kontrast z cieplutkim odcieniem zieleni scian.Ta zielen -to nadzieja na zdrowotnosść jest i łączy się leciutkim błękitem lsniacej czystoscią podłogi.W rogu przy stoliczku kawowo -prasowym przysiadają Panie z pokoików obok ,które na pogaduszki przyszły.Z rana te pogaduszki to opowiadania ktora z Nas jest bardziej chora i jeszcze  chorsza i za to bardziej ważna w Swej chorobie jest....Opowiadanka sa przerywane wezwaniami na krwi upuszczenie i zabiegami,wizytami w gabinetach z tajemniczymi maszynami robiacymi fotografie wnetrza  i w kolorze.Powroty na obiadek kateringowy z walizeczki-w tle rozmowy swobodne na tematy od religiii z Toruniem w tle po polityke.Każda ma zdanie swoje i przy nim pozostaje,zgodnosci brak-ale w miejscu tym takie sprawy  sa bardzo mało ważne,zdajemy sobie z tego sprawe i przeskakujemy na temat kolejny -spokojnie.,nie raniąc się niepotrzebnie-bo po co.Tworzymy domowy klimacik w zielonym pokoiku tym,słychac nawet smiech i podtrzymywanie na duchu tych gorzej czujacych się.A więc pokoik uprzątnięty,kocyki pięknie złożone,wywietrzone i na wizytkę Pana lub Pani w bialym Fartuszku czekamy....Z rana chodzą w dużej dość grupie i omawiaja kazdego posilkując sie wynikami ktore juz są.Wieczorkiemem przemkną szybciutko pytając się czy w porządeczku wszystko jest....No wiec poszli sobie....Sen poprzedzony tabletką   jutro wstające termometrem,mierzeniem cisnienia-nowy dzionek się zaczyna.Przez drzwi balkonowe zagląda czarownica-nie prosi lecz wymusza zajecie sie nią..Fajniutko że tutaj jest,sroczka też przylatuje...A kto zajmuje łóżeczka w zielonym nadzieją pokoiku tym?Koszalin-łóżko koło balkonu-blondyneczka młoda,radosna.skarpetki kolorowe i bluzeczka w paseczki-spodenki fiolet....Jaka choroba? O tym pisała nie będę....Bytom-łóżko koło drzwi-głos władczy,stanowczy,sprzeciwu nieznoszący..starsza,ale nie duchem.Skarpetki zielone,komplecik piżamkowy jak u młodej dziewczyny-swietnie wygląda i wcale sie nie przejmuje swoją chorobą.Mówi o niej ze jest gdzies tam i nie znaczy wcale nic-że wazniejsza Jest Ona-Pani Siebie.Jestem oczywiście jeszcze Ja-łóżko koło okna...bardzo lubię koło okna-widzę  świat..... czarownice jak oko do mnie puszcza i pokazuje że  tylko silny zwycieża!Jak ubrana jestem Ja?Uniformik (spodenki i rozpinana bluza)dzienny granatowy z bialuśką obwudeczką szyi dookoła kołnierzyka i kieszoneczek.,skarpeteczki bialuśkie i z granatu paskiem.--Nie tak modnie jak dziewczyny,ale.... może być ..(być musi ,bo droga do domku daleka-i nie ma przebieranki)Badania...badania...badania- mam....kontrast-pierwsze badanie w tunelu bezruchowo-po 24 godz....drugie badanie w tunelu po 48 godz....Już potrafię się nawet skupić i myśleć o spacerze nad morzem...Wysypka-po kontraście?-a może to ta zmiana wody jest?Brak czasu na rozmyslania i rysowanko-malowanki ,bo cosik dzieje się..Temperaturka kosmicznym mierzona termometrem...Koszalin+36,6 Bytom+36,1 i wspaniały komentarz...Cholera-chyba stygnę .Smiech ogólny-super żart!Koszalin ma laptopa,ale brak połączenia z internetem....trudno....Dzwonią dzieci,dzwoni siostra,mama-ale wysiada komóreczka moja...ta cholerna komórka....Już jest jutro i jadę do domu z Koszalinem.....fajnie!



KOMENTARZE (0) | WPISZ SIĘ

Odcinek pierwszy-w pokoju 304(drugi koniec Polski-tam byłam)

piątek, 26 lutego 2010 8:35

 JAK TO BYŁO W 304 TYM...
Drzwi x3to znaczy:te z napisem 304,te z napisem WC,te balkonowe z żaluzjami koloru zieleń.Łóżka x 3-jednakowe na kółeczkach z czyściutką pościelą bialutką i kocykami zielonym od strony nóg położonymi.Szafeczki  stoliczki x 3 z szufladeczkami,drucianymi koszyczkami na napoje,otwieranymi drzwiczkami,podnoszonymi blacikami z półeczkami na  takie różności  przydatne tu....Krzesełka ze stali nierdzewnej obite zielenią ciemna x 3,stołeczki  obite zielenią z krzesełek x 3 no i stolik kawowo prasowy( czajnik przywieziony przez jedną z pacjentek i brukowa prasa co,gdzie,kiedy,z kim)Kaloryferek x 1,okno z żaluzjami zieleń x 1,umywaleczka biel x 1.Na zewnątrz balkono -taras ciągnący się przez całą długość budynku,pięknie odrestaurowany z widokiem na park i pomnik( nie sprawdziłam kto to stoi).Na tarasiku tym przy każdych drzwiach balkonowych ławeczki -zielone.Codziennie rano zagląda i budzi  Nas  ogromniasty ptak Czarownica-tak go nazwałam.Wielki,bezczelny, ,mruga,przekrzywia głowę i czeka na coś większego-okruchami gardzi i zostawia dla maleńkich braci na których spogląda z pogardą z góry.Gdy siedzi na balustradzie ze wzrokiem we mnie wlepionym, wygląda śmieszno-koszmarnie i cudnie zarazem.Jest brzydko-piękny tak.Mamy kabaret,dokarmiając i obserwując tego cudnego brzydala.We wtorek śniegiem wiało jak diabli-tarasik zrobił się czyściutki,bialutki i czarny brzydal był jeszcze bardziej czarny spacerując  po białej pierzynce -wyglądał fantastycznie.W środę tarasik zmienił kolorek na bordowy z fugą ciemną bo stopniał śnieżek,czarny siedział na wielkich drzewach i obserwował z oddali-niech wreszczcie przestaną palaczki palić i jeść przyniosą...W  czwartek słoneczko się uśmiechnęło do wroniska czarnego i do nas zachęcając do spaceru.Nie mogłam skorzystać z opcji tej-(kręgosłupek),ale i tak fajnie było.Nudzić się nie było kiedy bo badanie za badaniem- o godz...pok.1000,o godz...pok. 1048,o godz....pok,pok,pokój.I tak mijały dniowe godzinki i po tabletce usypiającej nocki.Ogromniasty kompleks budynków,dwie kaplice,bary dwa,i pomieszczczenia z najnowocześniejszą aparaturą(PET też jest).Nieraz chodziłam w kółko trafić nie mogąc -ale się nie przyznawałam że błądze i docierałam w końcu...W tym wielkim obiekcie złożonym ze starej części i nowej toczy się bardzo dobrze zorganizowane życie.W tym "mieście w mieście" pracuje bardzo dużo ubranych w śnieżną biel  Wspaniałych ludzi.Czują na Swoich barkach ten ciężar oczekiwań każdego kto  Ich tutaj odwiedzi........JEST TUTAJ STRACH,LĘK,BÓL,WSPÓŁCZUCIE-GDY SIĘ NIE UDA UCIEC....JEST TUTAJ WIELKA NADZIEJA -GDY SIĘ CZEKA NA WYNIK.....JEST TUTAJ RADOŚĆ I ŚMIECH-GDY UCIEC SIĘ DA I DOSTAJE SIĘ SZANSĘ NA ŻYCIE ........JEST TUTAJ CZŁOWIEK POTRZEBUJĄCY POMOCY - I JEST CZŁOWIEK KTÓRY DAJE POMOC I CAŁEGO SIEBIA-PIĘKNE TO JEST!Ludzie w bieli wspomagani przez cuda techniki dają z siebie wszystko aby pomóc nam jeszcze pobyć na Swiatku tym.Podziwiam  Was ludzie w Bieli....i dziękuję za opiekę.



KOMENTARZE (6) | WPISZ SIĘ

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 20 sierpnia 2017

Wpadło w odwiedzinki:  205 644